Luftkappe, czyli Pike 2.5

Po ponad roku ujeżdżania Rock Shox Pike drugiej generacji muszę przyznać rację i dołączyć do szerokiego grona riderów którzy okrzyknęli ten amortyzator kultowym. Przy wadze poniżej 2 kg i grubej na 35 milimetrów ladze to naprawdę wdzięczny widelec do ambitnej jazdy w trudnym terenie. Mało tego im większa rąbanka tym lepiej sobie z nią radzi. Nie ma jednak amortyzatorów idealnych i nawet tak chwalony Pike ma pewne słabości.


Główny zarzut często poruszany w testach i dyskusjach na forach to taka sobie czułość na małe przeszkody. I faktycznie odkąd go posiadam to zawsze było trochę irytujące. Jeżdżę na kole 29" więc z racji samego rozmiaru koła sporo korzeni jest automatycznie wygładzanych ale i tak czuć było że Pike niechętnie zabiera się do pracy na przeszkodach mniejszych niż 10cm. To niestety przekładało się na większe walenie po łapach i tym samym większe zmęczenie.

Na szczęście na rynku dostępnych jest kilka zestawów tuningowych poprawiających charakterystykę pracy amortyzatora. Ja z racji różnorodności pokonywanych tras (od XC po Ęduro) postawiłem na relatywnie tani i prosty w implementacji zestaw od Vorpsrug Suspension - Luftkappe.

Najprościej ujmuąc jest to zamiennik tłoka komory powietrznej wyglądem przypominającym małą puszkę, która zwiększa objętość komory negatywnej kosztem pozytywnej. Zabieg ten poprawia czułość amortyzatora na małe przeszkody i podnosi poziom podparcia w środkowej części skoku. Dzięki temu charakterystyka większości skoku Pike staje się bardziej liniowa kosztem większej progresji na samej jego końcówce. 

Taki charakter mi pasuje bo zawsze staram sie aktywnie wykorzystywać przynajmniej 75-80% skoku widelca, a mocna końcówka przydaje się tylko i wyłącznie przy jakiś większym fruwaniu lub nieprzewidzianych sytacjach typu "dziobak".

Nie będę już się więcej rozpisywać jak to działa, ani w jakich modelach można to zainstalować bo wszystko masz pięknie opisane na stronie producenta. Zajrzyj, poczytaj i wszystko stanie się jasne.

Ciekawostką jest natomiast to, że podobny zabieg Rock Shox zrobił w trzeciej generacji Pike planowanej na 2018r. Nazwali to po swojemu jako DebonAir ale sądząc po materiałach prasowych cel tych zmian jest praktycznie taki sam.

Jeżeli chodzi o instalację Luftkappe jest ona do wykonania samodzielnie o ile posiadasz odpowiednie narzędzia i trochę oleju w głowie. Cały jej proces jest dobrze opisany na stronie Vorsprunga wraz z filmem instruktażowym, więc nie będę tego również powielać. Poniżej tylko przedstawię dwa krytyczne punkty w których istnieje duże ryzyko uszkodzenia amortyzatora.

luftkappe narzedziaPierwszy krytyczny moment to wyciągnięcie air shafta wraz z tłokiem i głowicą uszczelniającą z lewej lagi. Całość w ladze trzyma od spodu wewnętrzny pierścień Segera i właśnie to jego wyjęcie może stawowić problem. Ryzyko zarysowania czarnej lagi jak i powierzchni samego shafta przy próbie wyciągnięcia pierścienia jest spore bo na głowicę uszczelniającą która jest pod pierścieniem wywierana od środka jest niemała siła. Także samo ściśnięcie pierścienia szczypcami gówno daje i całość ani drgnie, a siłowanie się z szczypcami w jednej łapie i próba podważania go śrubokrętem prawie na pewno oznacza odkorowaną anodę. 

pike wyjmowanie shafta

To co musisz zrobić najpierw to okleić taśmą lagi i sam shaft. Zabezpieczy to wrażliwe powierzchnie przed zarysowaniem gdyby coś Ci nagle odskoczyło! Następnie trzeba wywrzeć nacisk na plastikową głowicę znajdującą się pod spodem. Nie polecam metody pchania tam płaskiego śrubokręta jak to opisano w instrukcji serwisowej RockShoxa. Siła do przezwyciężenia jest na tyle duża, że ciężko jest nawet wepchnąć zaostrzony śrubokręt pomiędzy Segera i głowicę. Znacznie lepiej jest użyć jakiejś rurki o wewnętrznej średnicy 12-20mm i długości ok 30cm. Wystarczy ją nałożyć na oklejony wcześniej shaft i nacisnąć głowicę na tyle aby "odkleiła się" od pierścienia (1-2mm). Teraz wystarczy lekko ścisnąć pierścień szczypcami i ten elegancko sam powinien wyskoczyć :]

luftkappe seger instalacja

Podczas instalacji całą procedurę należy tak samo powtórzyć. To jedyny pewny sposób na bezstresowe otwarcie i zamknięcie komory powietrznej jaki przyszedł mi do głowy po 20 minutach walki z śrubokrętem. Jak macie lepsze patenty to podzielcie sie nimi w komentarzach.

Drugi krytyczny moment tuningu to odkręcenie tłoka od shafta. Przede wszystkim musisz mieć dobry klucz imbusowy w rozmiarze cztery (4). Śruba która go trzyma jest wykonana z aluminium i jeżeli słaba końcówka klucza obrobi gniazdo to masz pozamiatane! A uwierz mi całość jest wkręcona na klej do gwintów i trzyma się jak jasna cholera. Kolejnym niezbędnym narzędziem są szczęki do imadła pod oś 10mm. Musza to być precyzyjne szczęki wykonane najlepiej z miękkiego aluminium bo sam shaft trzeba dość mocno złapać w imadle aby się nie obracał. Inaczej możesz uszkodzić jego powierzchnię i również będzie pozamiatane! 

Zatem zanim zabierzesz się do odkręcania musisz jeszcze osłabić klej na który wkręcona jest aluminiowa śruba podgrzewając całość np. opalarką (o ile taką posiadasz). Wszelkie suszarki możesz sobie od razu darować. Próbowałem, są za słabe. 

luftkappe tlok

Istnieje jednak domowy sposób na podgrzanie całości bez ryzyka jakichkolwiek uszkodzeń. Wystarczy większy... rondel z wrzącą wodą :]

luftkappe tlok

Zatem bierzesz garnek pełen wody (im większy tym lepszy bo więcej energii magazynuje i oddaje). Doprowadzasz wodę do wrzenia po czym zmniejszasz gas na minimum tak aby woda przestała wrzeć całą objętością ale ciągle była na tzw. granicy (tylko małe pęcherzyki przy dnie). Zdejmujesz gumowy oring z tłoka i całość pakujesz do gara na dobre 5 minut. Pamiętaj tylko żeby łapać potem shaft przez rękawice bo możesz sobie popażyć biszkopty :]

Po wyjęciu całości z ukropu musisz naprawdę zagęszczać ruchy, więc przygotuj sobie wszystko odpowiednio wcześniej. A więc... wyciągasz całość z wody, wycierasz shaft do sucha szmatką i mocujesz w szczękach mocno (ale z czuciem) dokręcając imadło. Proponuję również przykleić też do shafta jakiś kawałek taśmy czy izolacji - to pozwoli ocenić wizualnie czy całość obraca się w szczękach. Jeżeli obróci się chociażby na milimetr to bardziej dokręcasz imadło i próbujesz ponownie odkręcić tłok.

Ufff... jeżeli nie straciłeś przytomności, a śruba wydała charakterystyczny kwik to gratuluje. Jesteś w domu.

Click me

Skomentuj