Kask: Bluegrass Golden Eyes

Ostanie wydarzenia zmusiły mnie do zakupu nowego kasku. Poprzedni 661 Recon rozsypał się po moich ostatnich gościnnych występach na pomorzu...

Miałem mało czasu na decyzję bo jeszcze chciałem trochę pojeździć w tym sezonie, więc po przejrzeniu dostępnych opcji wyłoniłem na szybko 3 pozycje:

  • Fox Striker
  • Bell Super
  • Bluegrass Golden Eyes

Nowy kask podobnie jak poprzedni musiał być przewiewny, w miarę lekki oraz mieć zabudowaną część tylną głowy. Budżet jaki przeznaczyłem na niego to max 500 pln. Trochę bolało ale na swoim bezpieczeństwie nie miałem zamiaru oszczędzać. Niedawne przykre doświadczenia jeszcze bardziej mnie w tym utwierdziły!

Po bliższych oględzinach w/w propozycji wyraźną przewagę wypracowały sobie kaski Bella i Bluegrassa (bardziej zabudowaną częścią skroniową oraz dołączaną do kasku platformą na kamerę/oświetlenie).
Wybór był trudny ale finalnie padło na włoskiego Bluegrassa - chyba tylko z ciekawości :) 

Zamówienie złożyłem w internetowym sklepie rowerowy.com i po kilku dniach oczekiwania otrzymałem SMS z InPostu, że paczka czeka już do odebrania w pobliskim paczkomacie. Po otwarciu paczki oczom ukazał się kolorowy karton z bojowym napisem "COMBAT READY". Łuuuu.... :)

kask bluegrass

Po bliższych oględzinach nowego hełmu stewierdzam, że jakość wykonania oraz zastosowanych materiałów jest bardzo dobra. Nie ma do czego się przyczepić. Uwagę przyciąga ogromy daszek :)

kask bluegrass

Aby pokazać słuszne rozmiary nowego kasku zestawiłem go poniżej z starym Reconem. Konstrukcja wewnętrzna Bluegrassa jest diametralnie inna niż starego 661. W Reconie była to po prostu skorupa wyłożona zestawem gąbek, a tu jest wewnętrzna uprząż (identyczna jak w produktach MET), która jest zawieszona jakby w skorupie. Jest to o tyle dobre bo pomiędzy głową, a skorupą jest dodatkowa przestrzeń, która amortyzuje uderzenia i teoretycznie powinna poprawiać przepływ powietrza . Wada jest taka, że kask jest nieco większy i może sprawiać wrażenie, że nie przylega tak dokładnie do głowy (zwłaszcza gdy ktoś ma małą "makówkę"). Subiektywnie mogę stwierdzić, że relatywnie mi się podoba, a jak to postrzegają inni w zasadzie mam gdzieś bo nie jestem z tych "ąę".

kask bluegrass

Wewnętrzna uprząż METa bardzo fajnie dopasowuje się do czaszki i po krótkiej manipulacji pokrętłem kask pewnie siedzi na głowie. Paski mają szeroki zakres regulacji i są częściowo wykonane z siatki co dodatkowo usprawnia wentylację.

kask bluegrass

Fajnym gadżetem jest platforma pod uchwyt na którym można zamontować kamerę lub oświetlenie. Jest ona wykonana z dwóch plastikowych wytłoczek pasujących do górnego otworu wentylacyjnego. Całość skręcana jest na śrubę z łbem imbusowym co powoduje, że całość pewnie trzyma się na kasku.

 

Pozostałe zdjęcia zamieszczam poniżej:

  • kask_03
  • kask_05
  • kask_06
  • kask_07
  • kask_08
  • kask_09
  • kask_10

Jak narazie nie miałem zbytnio okazji przetestować nowego nabytku w boju. Udało mi się przejechać w nim tylko 20 kilometrów i jedynie co mogę na tę chwilę o nim powiedzieć, że jest wygodny. Co do wentylacji  to mam wrażenie jest jednak ciut mniej chłodny niż stary Six Six One. Na dalsze testy i głębsze wnioski trzeba zaczekać bo aktualnie nie mam na czym jeździć :(

Aktualizacja 22.06.2015

Od momentu zakupu "złotego oka" upłynęło już kilka ładnych miesięcy, więc postanowiłem krótko podsumować drugie, a może i trzecie wrażenie z użytkowania tego kasku.

Przez okres zimowy udało się złożyć tłustą wyprawówkę i to na niej głównie jeździłem w minionym okresie zimowo-wiosennym. Kask w tym czasie sprawował się całkiem dobrze. Jego duża skorupa pozwalała na bezproblemowe stosowanie czapek, bandam i chust zapewniając przy tym należyty komfort termiczny.

Słowo komentarza należy się załączonemu do zestawi mocowaniu kamery. Na pewno można o nim powiedzieć, że jest bardzo solidne i choć ani razu nie zamontowałem na nim swojej kamery to doskonale sprawdzało się jako mocowanie wszelkiej maści światełek (mam przerobione mocowania  świateł na takie kompatybilne z uchwytami GoPro). Jedyne do czego można się przyczepić to, zwykła imbusowa śruba mocująca adapter do kasku. Producent mógł pomyśleć o śrubie do której przykręcenia nie potrzeba narzędzi. Znacznie ułatwiłoby to montaż i demontaż w szczerym polu.

Nie miałem żadnych większych zastrzeżeń do nowego kasku dopóki temperatury oscylowały wokół +10 st. Celcjusza ale im stawało się cieplej, a ja pokonywałem coraz większe dystanse lub pokonywałem je intensywniej (m.in. maratony) tym coraz częściej jego użytkowanie zaczynało mnie irytować.

Niestety przy wyższych temperaturach rzędu 15-25 stopni Celsjusza i braku dodatkowej osłony w postaci czapki lub chusty uwidoczniły się jak dla mnie dwie dość poważne wady. 

Pierwsza to zastąpienie poduszki czołowej silikonowym paskiem. Ten patent niestety nie działa zbyt dobrze! Silikon ten nie jest w stanie ani wchłonąć (bo niby jak?!), ani skutecznie zatamować potoków potu jakie zazwyczaj leją się z czoła wprost do oczu. Mocniejsze dokręcenie uprzęży trochę pomaga ale z kolei zbyt ciasne dopasowanie przy dłuższej jeździe powoduje u mnie ból głowy. Chyba Met trochę przekombinował z tą konstrukcją. Bardziej komfortowe i praktyczne są tradycyjne miękkie, materiałowe pady. Do tego wszystkiego dochodzi jednak odczuwalnie gorsza niż w poprzednim kasku (661 Recon) wentylacja całej głowy.

źródlo: http://twentynineinches.com/2014/09/17/bluegrass-golden-eye-helmet-long-term-review/Źródło: http://twentynineinches.com/

Drugą uciążliwą dla mnie rzeczą okazał się kształt tylnej uprzęży. Moje subiektywne odczucie jest takie, że oba pałąki znajdujące się poniżej pokrętła jakoś dziwnie wbijają mi się w kark.

Źródło: http://twentynineinches.com/

Patrząc przed siebie lub w dół wszystko jest OK ale jak zaczynam zadzierać głowę to wyraźnie czuje te pałąki na swojej szyi. Jest to szczególnie wkurzające na długich prostych odcinkach, gdzie pozycja jest bardziej pochylona nad kokpitem, a głowa lekko zadarta do góry.

Tym sposobem dobre pierwsze wrażenie rozmyło się gdzieś po kilkudziesięciu odbytych jazdach, a ja zacząłem myśleć coraz częściej o zmianie kasku.

Nie chce abyście odnieśli wrażenie, że Bluegrass Golden Eyes to jakaś kupa gówna bo to ogólnie jest konstrukcja! Nie mniej jednak nie do końca pasuje do mojej głowy. To jest trochę tak jak z siodełkiem. Trzeba znaleźć takie kompatybilne z własnym tyłkiem, aby mieć 100% frajdy z jazdy.

Kask pójdzie zatem na sprzedaż, a ja będę próbować znaleźć coś bardziej "przyjaznego" dla mojej głowy :)

Click me

Skomentuj