Deuter Attack 20

Przygotowując się to kolejnego górskiego wyrypa stanąłem w końcu przed potrzebą zakupu drugiego, znacznie większego plecaka. Posiadany plec... ekhmmm! w zasadzie hydropak Dakine Session 8L jest fajny ale tylko na krótkie i szybkie wypady do 100 km, a ja potrzebowałem czegoś co da rade na dłuższych i bardziej wymagających szlakach.

Po głębszym zastanowieniu dość szybko skonkretyzowałem założenia dla idealnego towarzysza dalszych podroży:

  • pojemność 14-20L
  • hydro 3L
  • waga ~1kg
  • paski kompresyjne
  • zewnętrzne paski transportowe
  • mocna konstrukcja
  • cena do 500 pln

Kilka wieczorów buszowania w sieci i z sensownych rozwiązań finalnie wyłoniło się kilka pozycji:

Już wiedziałem, że przy zakupie nie zaoszczędzę zbyt wiele. Ceny solidnych plecaków wahały się bowiem od 250-550 zł, więc przyszło mi się z tym pogodzić tłumacząc sobie, że to jest jednak zakup na lata. Z w/w listy najbardziej podobał mi się Dakine Nomad 18, więc zacząłem szukać w sieci najtańszego sklepu gdzie mógłbym go nabyć...

...ale niby nie chcący, niby niewinne ;) naciąłem się w jednym z sklepów na dobrą promocję plecaka Deuter Attack 20. Modelu gdzieś tam można nawet powiedzieć wymarzonego ale dotychczas pomijanego głównie przez zaporową cenę prawie 780 pln (SIC!).

Ponieważ promo tego dnia było naprawdę solidne postanowiłem dołożyć mimo wszystko parę groszy powyżej ustalonego limitu i zakupić to coś. A h*j tam. Raz kozie śmierć! ^_^

Pierwsze wrażenia

Po rozpakowaniu oczom ukazuje się pachnący nowością plecak słusznych rozmiarów. Materiały i jakość wykończenia są naprawdę perfekcyjne. Nie ma się do czego przyczepić! Ogólnie plecak wygląda...  czarno, co mi osobiście się bardzo podoba.

Konstrukcyjnie jest przyzwoicie. Na obu bokach umiejscowione są identyczne kieszenie zdolne pomieścić bidony do pojemności 650-700 ml. Plecak posiada paski kompresyjne (4), które pozwalają na szybką zmianę jego objętości, a to bardzo pożądana przeze mnie cecha.

plecak deuter attack

Wierzch pokrywy plecaka zajmuje uprząż, której paski regulacyjne pozwalają przyczepić nawet spore modele kasów jak mój Recon. Dla posiadaczy hełmów full face jest również dobra informacja. Procudent dodaje do kompletu dodatkową odpinaną siatkę dzięki której w zasadzie można przyczepić co się tylko chce. Nawet piłkę lekarską.

plecak deuter attack

Wewnętrzna strona wydaje się dość dobrze wentylowana. Mięsiste poduszeczki podpierają tam gdzie powinny i wraz z pasem biodrowym oraz szelkami powodują, że całość nosi się bardzo wygodnie. Dobre dopasowanie daje fajne poczucie solidnej ochrony tułowia. Wybrana, większa wersja 20L jest jak na mój wzrost (183) prawie idealna - osłania plecy od łopatek, aż po lędźwie.

plecak deuter attack

I tu dochodzimy do bardzo ważnego "fjuczera" tego plecaka. Jest nim wbudowany ochraniacz pleców, który kryje się w najgłębszej kieszeni. Pierwsze co zrobiłem to wyciągnąłem tę "deskę" z czystej ciekawości. Wygląda to mniej więcej tak.

plecak deuter attack protector

Daje się go w całości zdemontować i przy okazji zaoszczędzić 455g, co może być dobrą opcją przy turystyce w lekkim terenie. Wkładka jest wielowarstwowa, zachowuje się trochę jak materiał z pamięcią. Z jednej strony przy ucisku jest dość miękka, z drugiej przy uderzeniu pięścią robi się wyraźnie twarda, wręcz plastikowa. Jak to działać będzie w naturze nie mam zamiaru specjalnie testować ale znając moje zdolności to pewnie nie raz nadarzy się ku temu okazja :) Najważniejsze jest to, że protektor nie krępuje ruchów, jest elastyczny i zgina się razem z kręgosłupem.

plecak deuter attack

Wewnętrzne opisy są normalnie jak dla małp :) Jest również labelka S.O.S, gdyby ktoś chciał podać adres pod który należy wysłać ewentualne zwłoki.

plecak deuter attack

Bukłaka jeszcze nie instalowałem ale wiem, że plecak pomieści 3 litrowy.

Główna komora jest spora i zawiera dwie kieszenie (jedna otwarta, druga zapinana zamkiem + karabińczyk na klucze). Jej pojemność pozwala wziąć np. kilka dętek, jedzenie, komplet ciuchów na zmianę i jakiś windstoper, czyli ani za dużo ani za mało.

plecak deuter attack

Zewnętrzna, niewiele mniejsza komora pozwala na zabranie "cennego" sprzętu. Kieszonek jest mnogo i chyba nikt tu nie będzie miał powodów do narzekań. Nie bardzo natomiast rozumiem, po co komu dwie wąskie kieszenie na pompki.

plecak deuter attack

Ogólnie plecak wygląda bardzo fajnie i już się nie mogę doczekać pierwszych testów w terenie.

Do pełni szczęścia brakuje mu wbudowanej płachty przeciwdeszczowej (podobno można dokupić) czego nie bardzo rozumiem, bo większość plecaków rowerowych Deutera je ma (w tym tych dużo tańszych). Za tę cenę mogli również dorzucić jakiś bukłak :/

Realna waga plecaka to 1798g z protektorem i 1343g bez.

Test bojowy (aktualizacja 06.09.2014)

Plecak przeszedł pierwszy poważny test bojowy podczas ubiegłotygodniowego wypadu MTB w Sudetach środkowych.

Jak było?
Jak dla mnie to rewelacyjnie!

Po pierwsze i najważniejsze plecak jest bardzo wygodny. Dobrze przypięty nie krępuje ruchów ciała, ale jednocześnie daje naprawdę fajne poczucie stabilizacji pleców.
Po drugie nie zauważyłem, żadnych problemów z jakością wykonania, tudzież zastosowanych materiałów. Trzy dni jazdy w dość trudnych warunkach i zero problemów. Plecak po powrocie wyprany w pralce nadal wygląda jak nowy.
Skuteczności wewnętrznego protektora zbyt dobrze nie przetestowałem, chociaż dwa razy zaliczyłem efektowne OTB :) 

deuter10

Do Deutera wpakowałem bukłak Dakine 3L (Hydrapak), który bardzo fanie się z nim zgrał. Mocowanie wora jest na solidny rzep, a rurkę można wyprowadzić zarówno na lewej jak i prawej szelce. Zastosowanie wkładki protektora ma również taką dodatkową zaletę, że izoluje bukłak od ciała przez co napój ma zawsze stałą temperaturę.

Warto również nadmienić, że plecak jest relatywnie odporny na wilgoć. Nawet kilka godzin jazdy w deszczu nie zalało jego zawartości, chociaż dla uzyskania 100% suchego wnętrza zewnętrzna osłona wydaje się niezbędna.

deuter11

Jakieś słabości? Oprócz ceny w zasadzie jedna. Brakowało mi jakiejś niedużej kieszonki na wierzchu, do której byłby błyskawiczny dostęp.

Aktualizacja 14.05.2016

Minęło już trochę czasu od momentu zakupu Attack'a i muszę przyznać, że ten model Deutera to prawdziwy pancernik wśród plecaków!

Mimo, że w pełni zapakowany waraz z 3kg płynów jest dość ciężki to jednak jazda z nim po górach to prawdziwa przyjemność. Plecak jest bardzo wygodny i bardzo stabilny, a sama świadomość że twój kręgosłup chroni wkładka dodaje +30 do odwagi na cięższych odcinkach :]

Przez ten cały czas miałem w sumie pewnie z kilkanaście mniej lub ostrzejszych gleb ale te nie zrobiły na Deuterze jakiegoś większego wrażenia. Nie ma nawet na nim najmniejszych przetarć i mimo, że momentami wyglądał jakby go ktoś topił w gliniance to z reguły wystarczyła jedna sesja w pralce żeby przywrócić niemal fabryczny wygląd.

Jeżeli chodzi o trwałość to jestem pod naprawdę dużym wrażeniem. 

Funkcjonalnie nadal podtrzymuje to co pisałem wcześniej. Brak kieszonek z szybkim dostępem bez konieczności zdejmowania plecaka jest momentami irytujący. Poza tym nie mam uwag.

Aha! Mimo niezłej wodoodporności i tak udało mi się zanabyć dedykowaną osłonę przeciwdeszczową. Po jej zamonowaniu w połączeniu z kurtką Downpour stałem się jeżdżącym znakiem drogowym :]

deuter attack 20 raincover

Click me

2 komentarzy

  • Link do komentarza drchlubicz 2015/04/09 15:35 napisane przez drchlubicz

    EDIT "po co komu dwie wąskie kieszenie na pompki"
    jedna do kół, druga do amortyzacji:D
    pozdrower
    michał

  • Link do komentarza ishi 2015/04/09 16:37 napisane przez ishi

    Teoretycznie tak :) ale jak się jedzie gdzieś dalej to warto byłoby sprawdzić stan techniczny zawieszenia przed wyjazdem. Jak Ci na szlaku wyrzyga się damper to pompka chyba na niewiele się zda. Ja dodatkową pompkę w zasadzie zabieram tylko na czas testów/tuningu zawieszenia ale to są relatywnie krótkie wyprawy blisko bazy.

Skomentuj