Mod: Tarcze XT + półmetaliki

Od samego początku przygody z większymi hamulcami tarczowymi walczyłem z dzwonieniem i piszczeniem tarcz. Niby błaha rzecz, a doprowadzała mnie do szału. Doszło nawet do tego, że zmieniałem opony na takie o łagodniejszym bieżniku, lecz to tylko złagodziło objawy. Jakiś czas temu powiedziałem definitywne dość i zakupiłem z bólem serca (i portfela) nową, topową tarczę Shimano SM-RT86 na tył. To był swoisty test! Test, który jak się później okazało rozwiązał wszystkie bolączki jakie pojawiały się przy użytkowaniu hydrauliki.

Po jakimś czasie dokupiłem taką samą tarczę na przód i tym sposobem A-ray zyskał kompletny zestaw XT, a ja idąc za ciosem uzupełniłem go o półmetaliczne klocki Jagwire.

Czas pokaże jak będzie zachowywać się przód ale z moich obserwacji podczas użytkowania tego zestawu na tylnej osi mogę śmiało stwierdzić:

  • Cisza! kompletny brak dzwonienia w zakresie 0-60km/h. Nic nie piszczy również przy dłuższych zjazdach. W końcu mogę pomyśleć o porządnych oponach.
  • Skuteczność! To jest to! Skuteczność jest jak dla mnie wyśmienita! Również mokrych warunkach wszystko czyści się bardzo ładnie i hamuje.
  • Wygląd! Tarcza na aluminiowym pająku wygląda kozacko!

Mam nadzieje, że nigdy mnie nie zawiodą gdy będę ich potrzebował :P

tarcza shimano xt

Aktualizacja 13.09.2013

Po przejechaniu kilku stówek muszę przyznać, że się dotarły. Jest piekło. Jak się dobrze walnie po klamkach to, aż rama jęczy :)

Aktualizacja 01.10.2014

Tarcze mają za sobą już parę tysięcy kilometrów zarówno wykręconych na nizinach jak i w terenie górskim. Na początek wspomnę tylko, że półmetaliczne klocki Jagwire długo sobie nie popracowały, bo przy odpowietrzaniu układu skutecznie je zalałem hydrolem i od tego momentu praktycznie przestały hamować :( Po doczyszczeniu całości założyłem nowe metaliczne klocki EBC Gold i na takim zestawie jeżdżę do dziś!
Tarcze są nadal w bardzo dobrym stanie, przez cały okres użytkowania może ze dwa razy wymagały lekkiego podprostowania.

Skuteczność na na metalicznych klockach jest więcej niż zadowalająca. Tarcza tylna przeżyła również ostre przypalenie podczas bardzo długiego i bardzo szybkiego zjazdu z szczytu Praded w Sudetach czeskich. Generalnie tarcze zrobiły się kompletnie czarne. Myślałem, że już będą do wyrzucenia ale po ich przeczyszczeniu i przejechaniu jeszcze kilkudziesięciu kilometrów w górach ładnie się oczyściły odzyskując pierwotny kolor i skuteczność. Aluminiowy rdzeń zdał egzamin.

Click me

Skomentuj