Wyprawa: pokonać Łebsko

Na początku września korzystając z okazji pobytu w Łebie postanowiłem objechać jezioro Łebsko na arajku.
Pogoda była całkiem przyjemna, zero opadów, +17C i lekki wiaterek, można powiedzieć idealnie. ~100km akurat na całodzienną wyprawę :)

Po rutynowym sprawdzeniu sprzętu, przygotowaniu hydro i jedzenia (te ostatnie zapomniałem wziąć, co później dotkliwie odczułem) wyruszyłem przez miasto w kierunku portu, a następnie pozostałości po niemieckich wyrzutniach V2. Po dotarciu do wjazdu na wydmy Łąckie dowiedziałem się, że jeziora nie da się objechać na rowerze bo nie ma trasy, hmm... jest przecież plaża jakoś dam radę pomyślałem w końcu "to tylko 17km do Człopina"...

yeah right! po 10km, gdy nogi kompletnie mi siadły marzyłem już tylko o fat-bajku.

Non-stop pod silny wiatr, 120kg ze mną na oponach 2,1" zacierające się hamulce i napęd, zero ludzi, zasięgu...ratunku, rzeź!!! Jadąc, niosąc i pchając rower jakoś się dotelepałem, ale poszło na to dużo energii, dużo za dużo. Nie wziąłem przecież żadnego jedzenia, więc dostałem ostro po dupie. Ledwo dojechałem do Człopina, tam czekał ratunek - smażalnia ryb :) 

Kolejne etapy już po drogach spędziłem na błądzeniu i jako że dzień się zaczął kończyć finalnie doleciałem do dziupli w Główczycach.

Było ciężko, ale wyprawa 17km plażą i wydmami zadziwiała pięknem dzikiej natury. Brak ludzi tylko wiatr, piasek i morze. Coś pięknego... szkoda, że się źle przygotowałem do tej trasy. Następnym razem się poprawie!

 

  • IMG_1748
  • IMG_1749
  • IMG_1750
  • IMG_1752
  • IMG_1754
  • IMG_1758
  • IMG_1761
  • IMG_1762
  • IMG_1764
  • IMG_1768
  • IMG_1769
  • IMG_1770
  • IMG_1771
  • IMG_1772
  • IMG_1773
  • IMG_1777
  • IMG_1778
  • IMG_1779
  • IMG_1780
  • IMG_1781
  • IMG_1782
  • IMG_1783
  • IMG_1784
  • IMG_1785
  • IMG_1786
  • IMG_1787
  • IMG_1789
  • IMG_1790
  • IMG_1793
  • IMG_1794
  • IMG_1795
Click me

Skomentuj